wtorek, 17 kwietnia 2012

Weekend inspirujący:)

Uwielbiam takie pełne przyjemności i wypełnione po brzegi weekendy. Niewątpliwie do takich miniony weekend należał, a i kolejny zapowiada się doskonale!:) W sobotę byłam na uroczym spotkaniu w kobiecym gronie organizowanym przez ośrodek Babiląd w naszym mieście i przez jedną z galerii. Na początku super wywiad z gościem specjalnym, którym była Monika Jaruzelska- strasznie przypadło mi do gustu jej podejście do życia i to, że w trakcie tej rozmowy bez problemu udzielała rad, jak dążyć do realizowania własnych pasji- mało tego dzieliła się swoim warsztatem pracy i mówiła jak to się stało, że została stylistą oraz opowiadała, o wszystkich moim zdaniem super akcjach na rzecz kobiet, w których bierze udział. Druga część spotkania była poświęcona również pasji i temu jak odnaleźć własną ścieżkę życiową- prowadziła je kobieta, która nacodzień jest trenerem rozwoju osobistego i zajmuje się coachingiem. Generalnie to co mówiła i przedstawiała na slajdach podobało mi się i wprowadzało mnie w bardzo pozytywny nastrój, ale jakoś do końca tego nie łyknęłam- nie chcę się zagłębiać w szczegóły, bo pewnie strasznie bym się rozpisała. W skrócie, może to, że jakby nie patrząc skończyłam studia, które miały bardzo wiele z psychologią wspólnego i znam procesy wizualizacji itd. i jakby to ładnie ująć? Nie łatwo jest mnie przekonać do takiego bajeru, że wystarczy coś bardzo mocno chcieć by się to spełniło...A może po prostu to mój realizm? Może powinnam czasami odpuścić i zmienić tok myślenia, może....Tak czy siak spotkanie bardzo mi się podobało i dało mi sporo do myślenia, a także błysnął mi pewien pomysł, o którym na razie boję się głośno mówić, by nie zapeszyć. Po spotkaniu byłyśmy z kumpelą na super pysznej wyżerce składającej się głównie z różnego rodzaju pysznych wiosennych sałatek- normalnie jak sobie teraz o tym pomyślę- ślinka cieknie:) Odwiedziłam też drogerię i nabyłam drogą kupna fluid, który mi się marzył i dostałam z tej okazji za pół darmo krem Biodermy- i jak tu się nie uśmiechać?:) Potem zrobiłyśmy sobie z kumpelą akcję wymiana ciuchów u niej w domu i w ten sposób pozbyłam się kilku rzeczy, które u mnie tylko zalegały w szafie, a na niej cudnie wyglądają:) A i ja stałam się posiadaczką kilku super bluzek i jednej torebki-kuferka. Wieczór spędziłam w towarzystwie mojego Mikołaja i znajomych, których rzadko mam okazję spotykać, ze względu na dzielące nas kilometry- nie mogliśmy się nagadać, poza tym w knajpce był też super koncert. I jak tu nie uwielbiać weekendów?? Zwłaszcza, że kolejny spędzimy w Berlinie- jedziemy busem w 7 osób, oj czuje, że będzie wesoło całą sobotę, a w niedzielę planujemy wypad na flohmarkty i coś czuję, że nie wrócę z pustymi rękoma;) Byle do weekendu zatem!, życzę Wam, by Wasze były równie inspirujące!:)

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

...

Z cyklu "Nie rozumiem wszechobecnego zachwytu nad Starbucksem". Byłam w nim drugi raz, bo wyciągnęły mnie młodsze kuzynki, które koniecznie chciały tam iść- mieszkają jakieś 60km od Poznania. Pierwszy mój raz z tą "kawodajnią" zaliczyłam w UK jak byłam u mojej Siostry i też mnie jakoś nie powaliło, chociaż te 3 lata temu była to dla mnie zupełna nowość i w moim mieście nie było jeszcze tej sieciówki kawowej, teraz są już dwie....Miałam się tam wybrać z Martą na kawę, ale jakoś zawsze było nie po drodze, więc jak przyjechały kuzynki to uległam i pojechałam z nimi do Starego Browaru na kawę, no i dziś przeglądając zdjęcia znalazłam to ze Starbucks'a. Jestem trendy, że ho ho mając taką fotkę:D A tak zupełnie szczerze, to chciałabym żeby któraś z Was wytłumaczyła mi z czego ten zachwyt?

piątek, 6 kwietnia 2012

Moto mazurek

No to gotowe! Mój pierwszy mazurek w życiu:)) (zazwyczaj na Święta piekę serniki i takie tam..) Mikołaj jest zachwycony tą niespodzianką.


Dzisiaj spotkały mnie same przyjemne rzeczy i jedna ogromna niespodzianka od mojej kochanej babci Zosi, jestem bardzo szczęśliwa!!:) Jeszcze raz życzę Wam wszystkiego co najlepsze na te nadchodzące dni!!:)

czwartek, 5 kwietnia 2012

Świątecznie

Wolny dzień to i humor lepszy od rana, szybkie zakupy, które bardzo mnie ucieszyły- znalazłam sobie super skórzaną kurtkę i śliczną a w dodatku bardzo tanią sukienkę:) Poza tym zabieram się za pieczenie migdałowych ciastek, a jutro za mazurka kajmakowego. Dekoracje w domu poczynione, głównie własnoręcznie, nastrój świąteczny powoli się wkrada. Z tej okazji już dziś życzę Wam wszystkiego co najlepsze na nadchodzące Święta Wielkanocne- spokoju, odpoczynku i pogody ducha:)- bo ta na zewnątrz niestety nie jest zbyt ciekawa. Zające niech mają długie uszy, a pisanki, kraszanki i inne cuda niosą radość tworzenia. Najlepszego Dziewczyny!:)




 A na koniec wkradam się ja z nowym odcieniem włosów i krótszą długością- kiedyś prosiłyście o foto z efektami od fryzjera, no to na Święta będzie, Voilà!:)




sobota, 31 marca 2012

Jakoś tak...

W zeszły weekend byliśmy u przyjaciół, których traktujemy jak członków rodziny:) Strasznie się za nimi stęskniłam, moja chrześniaczka rośnie jak na drożdżach i jest urocza, rozwalają mnie niektóre jej teksty- kochana, mała i mądra Istotka:) Pogoda była piękna, byliśmy w lesie na działce, było ognisko i kiełbaski, a po powrocie do ich domu pierwszy w tym roku grill- pycha:) Były oczywiście motocykle i sporo dobrej zabawy, aż żal wracać do Poznania. Niestety dzieli nas aż 300km i przez to nie widzimy się tak często jak byśmy chcieli. No ale planujemy wspólną majówkę, więc jeszcze trochę i znowu się zobaczymy!:) Takie widoki i piękna pogoda towarzyszyły nam cały weekend:

A ten weekend? Dzisiaj ok 11 padał śnieg i to całkiem duże płatki śniegu, na noc zapowiadane są przymrozki....Byliśmy wczoraj u znajomych, imprezka udana i przedłużyła się do dzisiejszego wieczoru, dopiero przed chwilą wróciliśmy do domu- ja zawinięta w koc czytam "Jak być kobietą i nie zwariować" K.Miller, którą dostałam za pośrednictwem półki on- line:) Strasznie mnie wciągnęła ta lektura i pewnie już niebawem skończę i poślę dalej tą świetną pozycję byście i Wy mogły ją przeczytać- szczegóły tutaj:. http://polkaonline.blogspot.com/ .Dziękuje Ci Galopko za miłe niespodzianki dołączone do książki:* W tym tygodniu dotarła też do mnie kurteczka od Space Monkey, jest śliczna- czekam aż znowu się ociepli bym mogła w niej chodzić:) Dziękuje baaardzo:* Takie niespodzianki i to dwie jednego tygodnia- miód-malina!:) Miłego wieczoru i udanej niedzieli- ja wybieram się na półmaraton pokibicować Tacie:)

środa, 21 marca 2012

Plotę

Można pleść:
  • trzy po trzy- rzadko mi się to zdarza, a jednak ;)
  • pleść bzdury- ostatnio często zdarza się to niestety osobom, z którymi pracuję
  • pleść warkocz, a raczej go zaplatać, kiedyś miałam bardzo długie włosy i uwielbiałam warkocze- były najwygodniejsze:)

Ja ja dzisiaj plotłam:


Ręce mnie trochę bolą od wyplatania tej wikliny, ale warto było:) Trochę koślawo i krzywo, ale w końcu mam własnoręcznie wypleciony koszyczek na święconkę, a może na coś innego? Jeszcze nie wiem.  Wiem jedno wstałam tuż po 5, potem kilka godzin w pracy, ze 2 na uczeniu znajomej matematyki (w sumie to ją do matury przygotowuje, ale mamy czas do 2013 ) i prosto stamtąd na warsztaty wikliniarskie- powrót do domu ok 19 i nie ma już mocy na nic. Gorąca herbatka i pewnie koło 22 będę już chrapać. Miłego wieczoru!

sobota, 17 marca 2012

Wiosenny weekend


U mnie w wazonie nadal tulipany, ale od wczoraj w drugim są też żonkile- bardzo lubię te kwiatki. Niestety hiacynt z widocznymi korzeniami już usechł, ale taki już urok tych krótkotrwałych wiosennych kwiatów. W łazience mam tez bukiet róż, ale to dla mojej kuzynki- dzisiaj jedziemy na jej 18-nastce, oj już dawno na takiej imprezie urodzinowej nie byłam:) Ostatnie 18-nastki świętowałam mniej-więcej 11 lat temu gdy byłam jeszcze w LO. Pogoda jest piękna, dzisiaj nawet do 20 stopni, już za chwileczkę zacznie się sezon motocyklowy!!:) Trzeba będzie pojechać do Chodzieży, do garażu przygotować nasze "dziecko" do jazdy i wybrać się gdzieś na weekend, może już przyszły? Nie mogę się doczekać- wiosno trwaj! Poza tym robiłam mały porządek w mieszkaniu i odkopałam powoli ozdoby świąteczne, jeszcze ich nie wyjęłam, ale zastanawiam się jaką dekorację zrobię w tym roku. W środę idę na warsztaty wikliniarskie i mam zamiar zrobić koszyczek do święconki- ciekawe czy mi to wyjdzie..Poza tym jestem w trakcie szycia tildowych zajączków:) A to już mój zając ze styropianu, tkwi jeszcze w pudle od zeszłego roku, ale zapozował do zdjęcia:D

Miłego weekendu!:)